SMITH&WESSON M&P

‹‹ powrót do leksykonu broni palnej

Większość ludzi łączy nazwiska Horacego Smitha i Daniela Wessona z rewolwerami, a mało kto wie że po raz pierwszy założyli firmę w roku 1854 do produkcji pistoletu powtarzalnego według patentu Lewisa Jenningsa. Broń ta potem dała początek słynnemu karabinowi Henry'ego, którego westernowa sława łączy z nazwiskiem jego producenta, Oliviera Winchestera. Powrót do pistoletów datuje się od roku 1948, gdy firma stanęła do konkursu na nowy pistolet armii amerykańskiej, pierwszego z niemal dziesięciu, które dopiero 40 lat później doprowadziły do rzeczywistej zmiany przepisowego pistoletu US Army. Pierwszy konkurs zakończono bez rozstrzygnięcia. Firma Smith & Wesson przesłała swój prototyp na próby, które miały miejsce w arsenale w Springfield, ale sekretariat obrony narodowej orzekł, że żaden z nadesłanych prototypów nie przedstawia propozycji na tyle lepszej od starego Colta, by miało to uzasadnić tak wielki wydatek jak wymiana pistoletów zaraz po zakończeniu wojny, w której ten stary pistolet nie wypadł najgorzej. W 1953 roku sytuacja powtórzyła się i Smith & Wesson znów wysłało swój pistolet, ale tym razem nowy S&W M39 konstrukcji Josepha Normana z mechanizmem spustowym z samonapinaniem, wzorowanym na Waltherze P 38, napotkał konkurencję Colta - Commandera Lightweight. Konkurs znów nie przyniósł rozwiązania, ale firma zdecydowała się wprowadzić M39 na rynek w wersji ze szkieletem ze stopu lekkiego, takim jaki miał Commander. Obawiając się konserwatyzmu nabywców, S&W wraz z modelem M39 wypuściła jego odmianę z klasycznym mechanizmem bez samonapinania, M44. Obawy okazały się płonne, M39 sprzedawał się znakomicie, a M44 w roku 1959 zniknął z programu wytwórni i obecnie stanowi wartościowy okaz kolekcjonerski. M39 pozostał jednak pistoletem cywilnym. Przełomowym rokiem dla wytwórni okazał się dopiero rok 1967, Kiedy M39 Przyjęła do uzbrojenia policja stanu Illinois, stając się pierwszą w Stanach policją całkowicie uzbrojoną w broń samopowtarzalną. W ślad za nią inne policje stanowe i miejskie zaczęły powoli odchodzić od rewolweru, podkopując jego supremację. Ożywienie na rynku policyjnym zbiegło się z premierą nowego pistoletu S&W – M59. Było to, ogólnie rzecz biorąc, wyraz odwetu na Europie - amerykańskie pistolet z mechanizmem spustowym Watlhera P38 i magazynkiem FN HP. M59 ustanowił na lata nowy wzorzec pistoletu samopowtarzalnego, „cudownej dziewiątki”. Nowy pistolet zachowywał nie zmieniony zamek, lufę i mechanizmy starszego M39. M59 okazał się wielkim sukcesem. Policja w całych Stanach zaczęła masowo wymieniać rewolwery na pistolety, choć ten proces zakończył się dopiero niedawno, za sprawą Glocka. M59 miał dźwignię zwalniacza kurka na zamku z lewej strony, a na specjalne zamówienie można go było otrzymać z dźwignią wystającą na obie strony, tak by zarówno strzelcy lewo-, jak i praworęczni mogli z niego korzystać bez problemu. Zwalniacz kurka, wynalazek Walthera z roku 1929, gdy wszedł do produkcji wraz z Waltherem PP, zrobił furorę w Ameryce i obecnie na tamtym rynku pistolet bez niego właściwie nie ma czego szukać. W roku 1978 armia znów zaczęła się oglądać za zamiennikiem dla staruszka Colta i rewolwerów Smith & Wesson na naboje .38 Spl, które stanowiły jeszcze wówczas pokaźną część uzbrojenia latających lotnictwa strategicznego, Straży Przybrzeżnej, żandarmerii lotnictwa i służb kobiecych. S&W, która która zaczęła się na nowo zajmować pistoletami z powodu tych konkursów, znowu stanęła do walki, przy okazji unowocześniając swój pistolet. W roku 1981 ustała produkcja starszych pistoletów firmy Smith & Wesson, M39 i M59. Pojawiła się „druga generacja” pistoletów S&W, wyróżniająca się zmienioną lufą, z nowym przedłużonym wślizgiem nabojowym, ułatwiającym dosyłanie kanciastych pocisków i zamkami zaopatrzonymi w blokady iglicy. Nowe modele powstały na podstawie M39 miały pięknie wykończone drewniane okładziny chwytu, podczas gdy potomstwo M59 – czarne plastikowe, zmniejszające obwód chwytu. Każdy z pistoletów produkowany był teraz w dwóch odmianach, 439 i 539 oraz 459 i 559, co oznaczało materiały z jakich wykonano szkielet: „4” oznacza szkielet ze stopu lekkiego, a „5” - stalowy. W roku 1983 do tych oznaczeń doszła jeszcze „6”- szkielet ze stali nierdzewnej. Nowe pistolety miały regulowane celowniki i nowe lufy z poprawionymi wślizgami, oraz poprawione wyciągi i wewnętrzne blokady iglicy. Pojawienie się pistoletów ze stali nierdzewnej spotkało się z bardzo przychylnym przyjęciem na rynku, gdyż broń taka jest mniej wrażliwa na rdzewienie, co zawsze jest problemem, gdy broń nosi się przy sobie przez dłuższy czas. Ludzki pot zawiera dużo soli, więc kąpiel w nim nie jest obojętna dla wytrzymałości broni, a wszelkie typy pokryć stali są jedynie półśrodkiem, który może trochę odwlec w czasie, ale nie zapobiec korozji. Tego zaś może dokonać tylko szkielet wykonany ze stali nierdzewnej. Jak pamiętamy z rozdziału o Beretcie, S&W i tym razem została „na lodzie”, znów kierując się ku rynkowi cywilnemu. Pojawiła się trzecia generacja pistoletów S&W, odznaczająca się nowymi, czterocyfrowymi oznaczeniami modeli. Powstało mnóstwo nowych odmian, a początek dała ankieta wśród szerokich kręgów amerykańskich strzelców. Na jej podstawie dokonano w pistoletach S&W wielu zmian. Zmieniono kształt chwytu na bardziej ergonomiczny, z wybraniem na środkowy palec pod kabłąkiem spustu. Sam kabłąk powiększono i nadano mu modny kształt Combat, ułatwiający trzymanie broni dwoma rękami. Zmieniono okładziny chwytu – nowe okładziny z mniej śliskiego i bardziej odpornego tworzywa Delrin obejmowały teraz chwyt od tyłu. Magazynki zaopatrzono w otwory umożliwiające kontrolę stanu amunicji, a ich dna w gumowe zderzaki, by nie uszkadzały się przy upuszczaniu. Rozszerzono wlot gniazdowy magazynków, aby w ten sposób przyśpieszyć i ułatwić wymianę magazynków, aby w ten sposób przyśpieszyć i ułatwić wymianę magazynków. Zmieniono celowniki, dodając fosforyzujące punkty, ułatwiające korzystanie z nich w ciemności. Przekonstruowano mechanizm spustowy, uzyskując jego bardziej płynną pracę zmniejszającą siłę potrzebną do strzału z samonapięcia. Zmieniono także obrys lufy, dodając jej zgrubienie na wylocie, które precyzyjniej niż dotychczasowe koltowskie łożysko pozycjonowało lufę po strzale. Pierwszą rzeczywistą nowością było pojawienie się w roku 1990 nowych pistoletów klasy Compact, opartych na konstrukcji M39 – pistoletów 3913 i 3914. Odznaczały się one mechanizmem spustowym z samonapinaniem, ale z obciętymi ogonami kurka, tak że pierwszy strzał następować mógł tylko z samonapinania, Wraz z tymi kompaktami pojawiły się ich odmiany Ladysmith, kieszonkowe, zaopatrzone w niższe celowniki Novak LoMount, nowe szare okładziny chwytu, zmieniające nieco kąt ułożenia chwytu w dłoni, co pomagało w odwodzeniu spustu kurkiem, z eleganckim, matowym wykończeniem części. Wkrótce w ślad za tymi „obgryzionymi” kurkami pojawiły się pistolety z mechanizmem spustowym samonapinającym, zaznaczane w numerze modelu trzecią cyfrą „4” lub „5”. System oznaczeń znacznie się skomplikował, ale znawcy tematu pozwala na pierwszy rzut oka określić typ, wielkość materiał, typ mechanizmu spustowego i inne wiadomości na temat każdego pistoletu. I tak: 5903, to pistolet oparty na M59m a więc z samonapinaniem,i dużym magazynkiem, z zamkiem ze stali nierdzewnej i szkieletem ze stopu lekkiego; 5904, to taki sam pistolet,ale z zamkiem ze stali oksydowanej i czernionym szkieletem ze stopu lekkiego; 5906, to znów taki sam pistolet, ale w całości ze stali nierdzewnej; 5946, to pistolet jak wyżej, ale z samonapinającym mechanizmem spustowym. Całość komplikuje jeszcze zwyczaj umieszczania oznaczenia kalibru innego niż 9 mm w nazwie modelu. W ten sposób nasz 5906 na nabój 9x19 Parabellum staje się 1006 na nabój 10mm AUTO, 4006 na nabój .40 S&W i 4506 na nabój .45 ACP. W roku 1994 na targach IWA miała miejsce Europejska premiera nowego pistoletu amerykańskiej odpowiedzi na Glocka. S&W Sig- ma wkrótce dorobił się z tego powodu mało szczytnego miana Swock, Choć w rzeczywistości mimo zaczerpnięcia samej koncepcji z Glocka, jego kopia nie jest. Podobnie jak Glock, sigma ma plastikowy szkielet, bijnikowy mechanizm spustowy, w którym przed strzałem trzeba „dopiąć” bijnik spustem, w dodatku również zablokowany do momentu położenia na nim palca. Podobieństwo koncepcji nie oznacza jednak kopiowania – to, co brzmi tak samo, rozwiązane zostało w możliwie odmienny niż w broni austriackiej sposób. Sigma produkowana jest w dwóch odmianach kalibrowych: SW9F, na nabój 9x19 Parabellum i SW40f na nabój .40 S&W. W 1996 roku pojawiła się kieszonkowa odmiana Sigmy, Sigma 380, na nabój 9x17 Browninga. W odróżnieniu od dużej Sigmy jest to jednak broń działająca na zasadzie odrzutu zamka swobodnego.

Dane techniczne pistoletu Smith&Wesson M&P

Kaliber: 9,10, 11,43mm
Nabój: 9x19 Parabellum, .357 SIG, .40S&W, .45ACP
Mechanizm spustowy: samonapinający
Pojemność magazynka: nabojów :17 (9), 15 (.357 SIG),15(.40),10(.45ACP)
Ryglowanie: przekoszenie lufy
Masa: 680- 839 g
Długość: 190 mm
Długość lufy: 108 mm
Ogranicznik ruchu spustu: brak
Celownik: stały z punktami fosforyzującymi
Długość linii celowniczej: brak danych
Bezpieczniki nastawne: brak
Bezpieczniki wewnętrzne: blokada iglicy, bezpiecznik spustowy

Zatrzask zamkowy: po obydwu stronach szkieletu
Zatrzask magazynka: na lewej stronie szkieletu, za kabłąkiem
Materiał: zamek - stal oksydowana szkielet – plastik
Okładziny chwytu: integralne ze szkieletem