Mistrzostwa Świata Field Target Morsko 2006 - Relacja
W ośrodku wypoczynkowym w Morsku, miejscu znanym ze zlotów wiatrówkowiczów, 25-27 sierpnia w Morsku odbyły się Mistrzostwa Świata Field Target.Mistrzostwa trwały trzy dni. Każdego dnia zawodnik przechodził tor składający się z 50 celów, czyli łącznie 150 figurek. Dla ułatwienia organizacji tory były podzielone na kolory (czerwony, żółty, niebieski). Zawodnik każdego dnia strzelał na torze o innym kolorze. Nawet karta startowa wydawana zawodnikowi była w kolorze toru jaki danego dnia przechodził. Dzięki temu nie było praktycznie konieczności czekania na swoją kolejnkę na stanowisku, strzelanie odbywało się sprawnie i szybko.
Tor był ustawiony rewelacyjnie. Nie był niemożliwy do strzelenia w komplecie, wielu zawodników twierdziło że jest łatwy. Jednak co innego oczekiwania, a co innego praktyka. Dopiero ostatniego dnia padł wynik 50 pkt.. Czołówka jednak nie odbiegała dużo od maksimum - strzelano 45-49 pkt. To świadczy o dobrym ustawieniu toru - nie było potrzeby dogrywki, jak zdażyłoby się gdyby wielu zawodników strzeliło maksimum punktów, nie było też małej różnicy w punktach (i ryzyka dogrywki) jak stałoby się gdyby tor był za trudny. Okazało się także że tor stawiał zawodnikom bardzo wysokie wymagania. Najmniejszy błąd czy chwila dekoncentracji oznaczała pudło. Usytuowanie toru wokół zalesionego wzgórza ujawniło lokalne zaburzenia wiatru schodzącego w dół, najmniejszy błąd w jego szacowaniu oznaczał pudło. Takie ułożenie toru oznaczało także że sporo celów trzeba było strzelać pod kątem w górę, często w niewygodnych, odchylonych pozycjach. Często też figurki ustawione były w takich miejscach, że nie dawało się strzelić obydwa cele z jednego miejsca. Wtedy po ostrzelaniu pierwszej figurki zawodnik musiał przesuwać się i od nowa zajmować pozycje strzelecką, a czas biegł nieubłaganie.
Anglicy od razu stwierdzili że byłby to świetny tor do HFT, jednak po cichych sarkaniach zawodnicy zaakceptowali tą “filozofię” rozstawienia toru. Jak się okazało najwięcej pretensji o rozstawienie toru miali Polacy, którzy spodziewali się standardowego toru, znanego z Morska. A w najgorszym przypadku ustawienia celów “pod siebie”, co jest nieformalną praktyką na dotychczasowych Mistrzostwach świata. Niektórzy więc nie kryli rozgoryczenia że organizatorzy postawili tor równy dla wszystkich.
Walka o punkty była zacięta. Zgodnie z oczekiwaniami wygrali Anglicy. Zauważyć trzeba że ich przewaga nad innymi państwami niubłaganie się zmniejsza i za kilka lat będą musieli mocno walczyć o pierwszą lokatę. Drugie miejsce drużynowo zajęła reprezentacja Republiki Południowej Afryki, zwyciężając w pięknym stylu. Warto nadmienić że ich sukces jest tym większy, że drużyna RPA jest młoda stażem, istniejąc 2 lata. Morsko było drugimi mistrzostwami w jakich brali udział. Każdy docenił ich osiągnięcia, przy oficjalnym zakończeniu otrzymali brawa na stojąco. Na trzecim miejscu znalazła się nasza drużyna, spełniając swoje marzenie - pokonali drużynę Niemiec. Jednak różnica między RPA, Polską a Niemcami to jedynie kilka punktów, można zaryzykować stwierdzenie że przypadek decydował o miejscu drużyny.
Indywidalnie pierwsze miejsca mieli zająć Anglicy. Zwyciężył James Osborne. Faworyt, Andrew Calpin, zajął drugie miejsce. Na trzecim miał znaleźć się poprzedni Mistrz Świata, Ian Taylor. I tutaj RPA pomieszała szyki mistrzom. Miejsce na pudle zajął bowiem Jason John Guthrie. Wydaje się więc realne spełnienie że za dwa lata, na Mistrzostwach Świata rozgrywanych w RPA, właśnie oni zachwieją w końcu pozycją Anlików. Najlepszy z Polaków, Marek Wesołowski, udowadnił że umiejętnościami jest na poziomie Anglików i zajął w klasyfikacji indywidualnej 8 miejsce.
Drużyna RPA była najbardziej zauważalna na Mistrzostwach Świata i zasłużenie spotkała się z ciepłym przyjęciem. Świetnie zorganizowani, w dresach w barwach kraju, przyjechali z z opiekunem, który zapewniał wszelką pomoc zawodnikom. Drużyna RPA wykorzystała obecność na Mistrzostwach także po to, by lobbować za rozegraniem Mistrzostw Świata FT w swoim kraju. Morsko odwiedzili przedstawiciele Ambasady RPA. Świadczy to o wadze jakiej swoim występom potrafili nadać strzelcy FT z RPA. Niestety, jako jedyni!
Zdumiewa bowiem brak przedstawicieli mediów. Nikt nie nadał wydarzeniu tej rangi odpowiednią oprawę medialną. A byłaby to wspaniała okazja by pokazać, że strzelanie z wiatrówek to nie tylko strzelanie do przechodniów. A tak, z medialnego punktu widzenia, Mistrzostwa Świata FT po prostu... się nie odbyły.
Mistrzostwa Świata charakteryzowała wyśmienita atmosfera, tak niepodobna do panującej na zwykłych rozgrywkach sportowych. Koleżeństwo na torach, pomoc i dzielenie się doświadczeniem strzeleckim, to coś wyjątkowego. Oczywiście jest to zasługa ludzi. Najbardziej zapamiętany został Amerykanin Alan Otsuka, który zdobył 1 pkt. i zakończył rozgrywkę z powodu awarii karabinka. Mimo wszystko cały czas spędził z nieodłącznym uśmiechem . Wprawiał w zachwyt kucharza Bogdana, zjadając wszystko co mu podsunął. Wesoły, żartujący, uparcie usiłujący nauczyć się polskiego, sprawił że polubili go wszyscy.
Na Mistrzostwach Świata nie mogło zabraknąć firm branżowych. Choć trzeba przyznać, że jak na takiej rangi zawody było ich mało. Do stałych gości - Incorsy i Koltera - dołączył Strzelec. Sam Steyr był obecny ze swoim warsztatem, jak się okazało niezbędnym, gdyż Steyr'y trapiła seria fatalnych awarii, co m.in. negatywnie odbiło się na wynikach polskiej reprezentacji, w większości wyposażonej w LG-100 i LG-110.
Obecni byli również konstruktorzy z firmy Shmidt Bender, którzy pokazywali zawodnikom prototypy celowników dedykowanych do FT, o przerażającej cenie 2 tysięcy Euro.
Po trzech dniach męczącego strzelania wreszcie ogłoszenie wyników. Proste zakończenie zamieniło się w żywiołowy i spontaniczny happening, głównie dzięki organizatorom którzy przerywali nudne podawanie wyników dowcipnymi komentarzami czy wręczaniem dodatkowych wyróżnień dla najmilszego zawodnika, kucharza, organizatorów... W efekcie James Osborne doczekał się wyniesienia na pierwsze miejsce godne Juliusza Cezara.
Jako jeden ze sponsorów firma KOLTER z Częstochowy ufundowała cenną nagrodę - nowość na rynku, celownik do FT Walther 10-40x56 FT o wartości 3990 zł. Celownik otrzymała najlepsza kobieta w klasyfikacji generalnej: rosjanka Galina Yakushina
Mistrzostwa Świata FT w Morsku stały się ogromnym sukcesem naszej reprezentacji, która pomimo młodego stażu i kłopotów technicznych ze Steyr'ami zajęła trzecie miejsce.
Jednocześnie pokazaliśmy jak można zorganizować zawody tej rangi. Teraz Morsko będzie imprezą na której wzorować się będą kolejni organizatorzy Mistrzostw Świata.
Autor: Miłosław Majstruk
