infolinia34 / 310 60 00

TWÓJ KOSZYK

(pusty)

Brak produktów w koszyku

Jak urządzenia obronne przydają się w życiu codziennym

‹‹ powrót do wiedzy

 

Mimo zapewnień stołecznych władz, że Warszawa jest bezpieczniejszym miastem, a przestępczość na Pradze Północ wymiera, relacja jednego z naszych klientów jest dobrym przykładem tego, że zawsze warto mieć przy sobie coś do obrony. Idealnie opisuje jak urządzenia obronne przydają się w życiu codziennym, dlatego też postanowiliśmy ją opublikować (oczywiście za zgodą autora). Przedstawia sytuacje, jakie mogą spotkać każdego z nas i daje dużo do myślenia. Zapraszamy do przeczytania.

 

Robiąc zdjęcia fotograficzne na starej Pradze w Warszawie, zapuszczając się w jej mało przyjazne rejony i wchodząc w podwórka, zacząłem w pewnym momencie zauważać dwóch młodych ludzi, którzy za mną chodzili od momentu, w którym zrobiłem serię zdjęć młodym ludziom, którzy skakali przez przeszkody na jednym z podwórek (za zgodą osób fotografowanych).

Po jakimś czasie z dwóch ludzi zrobiło się trzech. Zbagatelizowałem to i dalej zapuszczałem się w bramy, szukając dobrego ujęcia. W pewnym momencie, próbując wyjść z jednego podwórka, zobaczyłem jak dwoch mężczyzn zamyka drzwi od bramy i jakby daje mi do zrozumienia, że nie mam wyjścia.

Zauważyłem, że równocześnie przez dziurę w murze na tyłach tego podwórka przechodzi trzeci mężczyzna z jakimś solidnym kijem w ręku. Odruchowo cofnąłem się pod ścianę, tak aby nie mieć nikogo za plecami... Dość szybko okazało się, że pozostali dwaj panowie mają śrubokręty w rękach i idą wprost na mnie.

Wszystko odbyło się bardzo szybko...

Nie czekałem na żadne okrzyki "Dawaj to!" czy jakieś inne... Usłyszałem tylko "Zablokuj go". Położyłem sprzęt fotograficzny na ziemi, wyciągnąłem z kabury mojego Walther'a P22Q 9 mm P.A.K. i wydając komendę "Stój!", przeładowałem go... Usłyszałem tylko "Schowaj to" i zaraz po tym stwierdzenie "To atrapa".

Powtarzając "Stój, bo strzelam", oddałem dwa strzały w powietrze, jakby to była broń palna ostra, a następnie wycelowałem w tego najbardziej aktywnego "napastnika". Dwoch uciekło od razu, a trzeciemu kazałem rzucić na ziemię śrubokręt i sięgnąłem po telefon.
W momencie wyciągania telefonu również i ten napastnik uciekł przez dziurę w murze.

Opuściłem podwórko, chwilę czekałem na ulicy myśląc, że ktoś zadzwonił na 112 (nie chciałem być "uciekinierem"), ale po jakichś 15 minutach oddaliłem się w bardziej bezpieczne miejsce. Nie mając pewności co do tego, jak zareaguje patrol policji na widok posiadanego Walther'a P22Q 9mm PAK, postanowiłem nigdzie już nie dzwonić, zakończyć zdjęcia i kierować sie do zaparkowanego kilka ulic dalej samochodu.

Mimo posiadanego gazu, zdecydowałem się użyć P22ki i przypominając sobie tą sytuację wiem, że to był dobry wybór. To była słuszna decyzja, biorąc pod uwagę, że nie miałem wyjścia... Brak drogi ucieczki, trzech napastników i żadnej szansy na pomoc... Gdyby P22ka nie zadziałała, ostatecznie miałem jeszcze gaz pieprzowy, ale zadziałała i to zadziwiająco skutecznie. Podwórko typu "studnia" spotęgowało huk wystrzału, co dodatkowo wpłynęło na przekonanie, że posiadam broń palną.

 

Zachowałem zdrowie, sprzęt fotograficzny o wartości przekraczającej 50 tys PLN i... po jakimś czasie wielki uśmiech na twarzy.

Pewnie wiele osób, które posiadają broń palną, będzie przekonywać, że gdyby napastnicy mieli broń to by jej użyli...

Pewnie tak, ale:
1. Małe szanse, że ktoś kto atakuje śrubokrętem, posiada broń.
2. Wybór był prosty. Strzelić albo stracić drogi sprzęt fotograficzny, którym zarabiam na życie, stracić zdrowie, a może nawet i życie...
    Wybrałem, strzelić, a że miałem do czynienia z bronią palną, wiedziałem, jak postępować i tak właśnie "zagrałem".

To tak w skrócie...

 

Acha!

Zaskoczeniem było samo pojawienie się u mnie "broni" i myślę, że dużym plusem było przenoszenie jej w kaburze wewnętrznej, jak i samo wybranie P22Q, a nie P99, gdyż łatwiej go ukryć, choć są zwolennicy teorii, że sam wygląd odstrasza, a ja sądzę, że ewentualny napastnik ma zostać zaskoczony, a nie ostrzeżony.

Tak czy siak - zakup pistoletu w sklepie Bron.pl opłacił się. Teraz zawsze zabieram P22ke jak tylko udaję się na zdjęcia, chyba że będę wchodził do jakichś budynków rządowych - wtedy zostawiam ją w domu.

Czekam więc na kolejne modele w ofercie Koltera i zaakceptowanie legalności tych pistoletów alarmowych przez Policję, skoro są w świetle prawa legalne, bo jednak trochę obawiałbym się okazania tego policjantowi z patrolu. No i przydałaby mi się jakaś zniżka na ewentualny zakup w przyszłości jakiegoś innego modelu 9mm PAK ;)))

W takim razie, czekam na więcej modeli tych "alarmowców" w ofercie Kolter... a dla mnie najlepiej coś klasy subcompact i plizzz...kabury. To trzeba jakoś rozsądnie nosić.

Musiałem dorzucić prywatę, bo zamierzam kupić u Was jakiś model, który będzie subcompact'em, a nie będzie pochodził od pistoletu sportowego. Teraz wiem, że to naprawdę działa. Nie szpanować, nie bawić się niepotrzebnie, a poćwiczyć wydobywanie i używać do obrony... Naprawdę P22ka, mimo że pochodzi od sportowca, uratowała mi...du..

Wiadomość przysłana przez klienta Hubert P.
Dziękujemy.